poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Sama nie wiemm...

Dokładnie. Sama nie wiem co tutaj się działo. Nie mogłam zalogować się na blogerze. Założyłam drugie konto na którym prowadzę moje wszystkie blogi. A tu nagle mogę wejść na stare konto... Bardzo dziwne rzeczy tu się dzieją. Przepraszam Was za wszystkie usterki. Na razie sama nie wiem z którego konta będę korzystać...

wtorek, 22 stycznia 2013

#.7.

-Wiem.
Powiedziałam i wyszczerzyłam się do chłopaka.
-Teraz ja zagram z Carii.
Usłyszałam głos i koło mnie usiadł Zayn. Zaczęliśmy ''walkę''. Oczywiście wygrałam.Zaczęłam się śmiać.
-O kurde. Dobra jesteś,naprawdę.
-Wiem.
Odpowiedziałam i uśmiechnęłam się.
-Teraz ja.Ze mną nie wygrasz mała.
-Zobaczymy.
Odpowiedziałam Harry'emu i zaczęłam go miezdźyć. Jest trochę trudniej ale i tak wygrałam.
-Ok.Louis. Masz ostrą zawodniczkę w sercu.
Powiedział Harry i zaczęliśmy się śmiać. Lou pocałował mnie. Ja zagłębiłam się w jego oczach i przejechałam dłonią po policzku.
-Carin a ten. Ta twoja przyjaciółka jak miała na imię?
Usłyszałam głos Harry'ego i powróciły wszystkie wspomnienia. Usiadłam na kanapie ni kilka kropel łez spłynęła mi po twarzy. Ktoś usiadł koło mnie i położył rękę na udzie.
-Kochanie o co chodzi?
Usłyszałam głos Louis'a i zaczął pocierać swoją dłonią moje udo.
-Przepraszam Carin.
Powiedział zmieszany Harry i usiadł naprzeciwko nas. Cały makijaż mi się rozpłynął.
-Bo,bo,oo.
Zaczęłam się jąkać i spojrzałam się w oczy Louis'a.
-Co się stało?
Zapytał.
-Bo ja jestem bi i ten ona to znaczy Kristen była i tenn jest moją przyjaciółką i byłą...
Wydukałam i popłakałam się. Spojrzałam się na Louis'a. Jego twarz pokazywała zmieszanie.
-Ale,,yyy.
Nie wie co powiedzieć no tak. Nikt nigdy nie wie. Wstałam i chciałam już wyjść z pokoju ale poczułam ciepłą dłoń na moim nadgarstku i wylądowałam na kolanach Lou.
-Kochanie,to niczego nie zmienia i tak Cię kocham.
Uśmiechnął się Louis do mnie i czule pocałował. Po chwili zlustrowałam pokój i nikogo w nim nie ma oprócz nas. Uśmiechałam się.Powiedział Lou że idę się przebrać i poprawić makijaż.Dostałam od niego miły komentarz i poszłam na górę. Ubrałam czarną bieliznę i sukienkę całą fioletową bez ramiączek. Do tego fioletowe baleriny. Włosy rozczesałam i zrobiłam warkocza na prawy bok. Umyłam twarz i zmyłam makijaż.Nałożyłam trochę pudru na twarz. Usta posmarowałam lecznicza pomadką i nałożyłam koralową szminkę.Górną i dolną część oka pomalowałam czarną kredką do oczu i użyłam wydłużającego tuszu. Wzięłam moją czarną kopertówkę i włożyłam do niej szminkę,puder z lusterkiem,chusteczki higieniczne,iphone i portfel z 500 funtów. W nim są parę kart i zniżki. Po godzinie zeszłam na dół i powiadomiłam Louis'a że jedziemy do Londynu. Ucieszył się. Ruszyliśmy jego czarnym porsche. Zauważyłam że przed domem jest moje czarne bmw i różne porsche. Czarne Louis'a, niebieskie Harry'ego. Białe Liam'a, czerwone Zayn'a i zielone Niall'a.Skąd wiem jakie jest kogo? Bo są napisane ich imiona  z tyłu samochodu nad rejestracją.
-Marzy mi się porsche. Masz szczęście.
Powiedziałam i zapięłam pas. Louis się zaśmiał i pojechaliśmy.

                                                                     ...
Po godzinie czasu dotarliśmy do Londynu a dokładnie do największego centrum. mam zamiar sprzedać moje ciuchy i kupić nowe. Dzisiaj kupię sobie parę. Louis otworzył mi drzwi. Po chwili weszliśmy do centrum trzymając za rękę. W moje oczy wpadła sukienka czerwona ładna koronkowa. Od razu pognałam do tego sklepu i przymierzyłam ją, idealna! Poszłam do kasy.
(E)-300 funtów.
(L)-Ja zapłacę.
(J)-Oszalałeś. Ja zapłacę.,
Podałam szybko pieniądze ekspedientce. Nie chce się kłócić z Louis'em bo wiem że doszłoby do rękoczynów chociaż on w miejscu publicznym. Po chwili dostałam torbę z sukienką. Wyszliśmy ze sklepu i Louis zaczął swoje przemówienie.,
-....Ale Carin ja mogłem zapłacić.O co Ci chodzi,kochanie?Nie musisz....
Wyłączyłam się. Louis zaprowadził mnie do sklepu z biżuterią. Poczułam że coś zakłada mi na szyję. Spojrzałam i zobaczyłam śliczny złoty naszyjnik z napisem ''Louis''. Łza popłynęła mi po policzku.
(L)-Dla Ciebie,słońce.
Usłyszałam głos Lousi'a. No tak ja też.....





I mamy 7 :))Przepraszam za błędy-jak jakieś będą. 
Ciesze się że coraz więcej osób wchodzi na mojego bloga i jest dużo komentarzy.
8komentarzy=next