Jestem już na wsi mojej cioci która i tak przebywa w pracy i zawsze siedzę sama z NIM. Chodzi mi o sławnego Louis'a Tomlinson'a. Przed ciocią udaję parę ale tak naprawdę nie lubimy się.
-Susane!
Krzyknęła moja ciocia i podbiegła do mnie.
-Ciocia.Cześć.
-Cześć kochana.Co tam u Ciebie ciekawego?
-A dobrze.
-A jak Ci się z Louis'em układa.
Spojrzałam się za ciocię stał za nią Louis i machał głową na tak.
-A bardzo dobrze.
-A dlaczego razem nie przyjechaliście?
-Nie mogliśmy. Louis kończył wcześniej próbę a ja musiałam pomóc mamie.
-No tak. Jak zwykle moja siostra pomocy szuka zamiast dzieciaka puścić do chłopaka.
Zaśmiała się ciocia.
-Czasem myślę że jesteś starsza osobą a ty dopiero masz 30 lat. Ahh.
-No dobra idź już do niego widzę jak się niecierpliwisz.
Uśmiechnęłam się sztucznie i ominęłam ją i zrobiłam minę nie do opisania. Podeszłam do Louis'a ciocia akurat się na nas patrz. Pocałowałam go i coś szepnęłam mu do ucha żeby udawał że spodobało mus ię to co szepnęłam. On się uśmiechnęłam..
-Dobra dzieci ja do pracy lecę nie będzie mnie tydzień więc możecie robić co chcecie. Zaakcentowała słowa robić. A ja do Louis'a zrobiłam kwaśna minę. Louis wziął moją walizkę i poszliśmy w stronę domu. Otworzył drzwi.
-Dłużej nie dałabym rady.
Powiedziałam i padłam na kanapę w salonie.
-Też cie nienawidzę kochanie.
-Śmieszny jesteś. Czemu ona myśli tylko tym że uprawiamy ciągle seks ze sobą. Ja nie mam już 16 lat żeby nie wiem co.Mam prawię dwie dychy na karku i dawno już nie jestem dziewicą i co ją to obchodzi. A ty masz już 20 i też jesteś już stary tak jak ja a ona do nas gada jak do młodzieży. A po za tym kończysz niedługo 21 więc.
-O już tak nie dramatyzuj i patrz.
Podał mi kartkę.
Wiem że chcecie TO robić więc macie razem pokój reszta jest zamknięta oprócz jednego z wspaniałym łóżkiem:)
Buzki.
Zaczęłam udawanie płakać.
-Ja z tobą w jednym łóżko. O nie już wolę spać na podłodze.
-Co ty nie powiesz. Nawet nie mam już kogo odźiewiczacz!
-Spierdalaj, masz swoje fanki.
-A jak przyjdą ich ojcowie i mnie zaczną oskarżać że odźiewiczam ich córki bez ich zgody?
Zaśmialiśmy się oboje ale od razu spowarzniejszysmy. Przecież my mamy się nienawidzić a nie razem się śmiać. Wzięłam swoją walizkę i zaczekam szukać tego pierdolonego pokoju.
-O kurwa.
Powiedziałam widząc pokój. Piękne złote łóżko. Łazienka duża z ogromną wanną dla dwóch osób. O boże na pewno dla mnie i dla Louis'a. Aww nie myśleć o nim! I duża garderoba. Jedna strona męska a druga żeńska.
-Wow.
Powiedział Louis oglądając każde pomieszczenie.
-Ja śpię na ziemi na tym cudnym czarnym dywanie.
-Chyba śnisz. Będziesz ze mną spać.
Spojrzałam się na niego
-Yy.To znaczy.Kurwa.
Wybuchałam śmiechem a on nadal poważny. Nie rozumiem moje uczucia. Czy ja?Niee..
Oto pierwszy rozdział. mam nadzieję że będzie chociaż jeden komentarz.
Czekam :)
Przepraszam za wszelaki błędy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz