środa, 14 listopada 2012

#.3.

-Przepraszam.
Powiedziałam i wyszłam z pokoju. Widziałam tylko zdziwiona twarz Louis'a. Zapewne czekał na to od 4 lat. Ale ja nie chcę.Boje się.

Oczami Louis'a.

O co chodzi? Czy ona si czegoś boi czy co. Źle coś zrobiłem? Prze ciesz mówiła że nie jest dziewicą. Nie rozumiem. Ja nigdy kobiet nie rozumiałem nie wiem dlaczego, ale ona,ją rozumiem.W tej chwili mam pustkę w głowie. Coś źle zrobiłem. Jutro chłopaki przyjeżdżają tutaj. Carin nie wie o tym. Nigdy jeszcze ich nie poznała. Cały dom obejrzałem nigdzie jej nie ma. A okolic za bardzo nie znam. Nie wiem co mam robić. Usiałem na naszym łóżku i zasnąłem na siedząco.

10 godzin później

Oczami Carin.


Wróciłam do domu. Wiem że źle zrobiłam. Nie wiem co Louis myśli o tym. Poszłam do naszego pokoju. Louis zasnął chyba na siedząco.
-Louis.
Powiedziałam szturchając go.
-Carin.!
Powiedział i wstał an równe nogi.
-Czy jak coś źle zrobiłem? Źle zacząłem? Nie wiem.Co się stłąo że uciekłaś jednym słowem. Martwiłem się strasznie.
Zaczął zadawać tysiąc pytań na minutę.
-Przepraszam.
Powiedziałam, siadając na łóżko i spuszczają głowę,
-Wiesz co. Czasem wydaje mi się że jestem nadal nastolatkiem, i tak chyba jest. Nie czuję się dojrzałym mężczyzną. Mało co jestem poważny więcej się wygłupiam i śmieję. Ty raczej też tak masz. Moim zdaniem jesteś bardziej dojrzalsza odemnie. Kocham Cię bez względu na wszystko.
Louis zaczął mi mówić te rzeczy i podniósł mój podbródek tak że nasze oczy się stykneły. Boże jaki on piękny. Włosy na gumie postawione do góry, jego twarz. On jest zbyt piękny. Kocham go też bez względu na wszystko. Louis nagle wtopił się w moje usta. Oczywiście jak zawsze odwzajemniam.
-Od nowa?
Zapytał patrząc mi się w oczy. A co mnie to obchodzi czy spodoba mu się moje ciało czy nie. Jestem osobą której zdanie nie interesuje,chociaż jego tak dobra,ugh, zrobię to.
-Tak.
Powiedziałam i Louis położył się na mnie. Ciągle się całujemy. Na razie to on góruje. Nawet nie zauważyłam gdy zdjął moją bluzkę.Nawet nie zerknął na moje piersi to raczej dobrze. Teraz ja góruję leże na nim i całuje mu twarz, cały tors,szyję, Trochę nam zajmuje ta gra wstępna. Louis znów góruje. Zdjął moją dolną część piżam i swoje bokserki  Szybko mu się wyrwałam i szybko z szuflady wyjęłam prezerwatywy. Rzuciłam mu a on zrobił co należy do niego. Teraz zaczął się najważniejszy moment. Zasyczałam chociaż nie wiem dlaczego.Nie jestem już dziewicą. Westchnęłam. Louis wpił się w moje usta. On jest piękny. Zbyt piękny. Kocham go jak cholera. Louis zaraz dojdzie wiem to bo wtedy faceci patrzą się w oczy kobiet. Teraz wchodzimy przez nasze oczy w rozum. Pogłaskałam moją ręką jego twarz. Teraz zakończył się ten najlepszy moment. Nie umiem tego opisać. Bardzo zrobił mi przyjemność.Ale nie wiem czy ja jemu. Louis zrobił to co zrobił i wtulił  mnie w siebie.
-Jesteś cudowna.
-Ty jeszcze bardziej.
Powiedziałam i pocałowałam go.Odwzajemnił to jak zwykle.Ale on też jak zwykle musi pogłębiać te pocałunki.
-Uuu patrzcie!
-Co tu się działo.
-Wohohho.
Usłyszeliśmy krzyki i Louis szybciej zaczął mnie przykrywać kołdrą.
-Cioty mieliście być później!
-No tak,a ty ten czas wykorzystywuwujesz jak najlepiej.
Odezwał się jeden z chłopaków. Nie wiem dlaczego ale nie mogę się na nich napatrzeć. Są tacy piękni. Jeden ma takie cudne czekoladowe oczy  które teraz patrzą się w moje. Jeden jeszcze raczej jest nastolatkiem bo widzę na jego twarzy z dwa pryszcze. Jeden jest słodkim blondynem, a kolejny jest dobrze zbudowany.
-Może stąd wyjdziecie!?
Zapytał się prawie krzycząc Louis.
-Dobra nie denerwuj się.
Powiedział ten ''nastolatkowy''. Natychmiast wyszli a Louis opadł bezwładnie na poduszkę.
-Przepraszam Cię za nich. Oni zawsze mają tupet.
-Nic się nie stało.
Powiedziałam i pocałowałam go.


Trochę się rozkręciło<3
Mam nadzieję że będzie chociaż jeden komentarz.
Przepraszam za błędy<3

1 komentarz:

  1. chcesz dowiedzieć się jak nasze bohaterki spotkały 1D, zapraszam na nowy rozdział na live-truth-love.blogspot.com ;) - Molly

    OdpowiedzUsuń