Oczami Carin.
Wlałam do sześć szklanek soku pomarańczowego i postawiłam je koło pizzy. W tym 4/5 znalazła się w kuchni.
-Chcecie sztućce czy wolicie rękoma jeść?
-Możemy rękoma.
-to na co czekacie idźcie umyć.
Zauważyłam jak Harry chciał w zlewie.
-E,ee,e,kochaniutki to jest kuchnia nie łazienka.
Uśmiechnęłam się do niego miło,a na jego twarzy pojawiły się śliczne dołeczki. Chłopak poszedł z resztę do łazienki. Usiadłam przy stole. Co ja takiego zrobiłam? Alice już dano nie widziałam, i nawet nie wiem dlaczego miałam takie coś. Nagle do kuchni wszedł Louis.
-Louis. Przepraszam ja..
Louis przerwał mi długim i namiętnym pocałunkiem.
-To ja przepraszam.
Powiedział i przytuliliśmy się. Louis usiadł koło mnie. Po chwili zjawiła się reszta. Usiedli i zaczęliśmy wszyscy jeść.
...
-Mniam. Dobra.
Powiedziałam i uśmiechałam się do wszystkich.
-Wiecie co. Nie bójcie się mnie,ja Wam nic złego nie zrobię.
Ponownie na mojej twarzy zagościł uśmiech. Chłpacy tez się uśmiehcneli i zaczeli rozmawiać. Poszłam na górę do naszego wspólnego pokoju. Usiadłam na łóżko i wziełam album ze zdjęciami do rąk. Wyjełam zdjęcia mojej byłej dziewczyno-przyjaciółki. Tak jestem biseksualna. Teraz trzymam zdjęcie jak się całujemy.
-Nie wiedziałem że jestem bi.
Usłyszałam, głos i zauważyłam Harry'ego.
-Też jesteś?
Zapytałam się patrząc w jego cudne tęczówki.
-Takk.Mało kto wie.
Usmiehcnoł się a ja odwzajemniłam gest.
-Kochasz ją nadal?
-Nie,ale tęsknie jako przyjaciółka.
-Rozumiem.A co się.
-Oddała za mnie życie.
Zobaczyłam że Harry'ego źrenice się powiększyły.
-Naprawdę?
-Naprawdę.
-Co się stało?
-Poszłam do klubu gejowskiego. I tam jeden chłopak zaczął coś gadać do mnie po szwedzku. Rozumiałam go i on mówił że ja nie powinnam tu być. Że jestem durnym hetero i że powinnam iść do sowjego chłoptasie z One Direction. I zaczoł wyzywac Lou no i on zaczął bójke. Wziął nóż z barku i rzucił nim we mnie. Moja dzi była dziewczyna odepchneła mnie i nóż trafił jest prosto w serce. Umarło po 5 minutach. Powiedziała mi tylko żebym szła dalej prze życie i żebym była szcześliwa z Lou i że nioe miała mi tego za złe bo wiedziała całą prawdę.
-Wow. Ale czemu byłaś.
-Bo był mój. Miałam prawo.
-Aaa.To kumam. Czekaj bo taka sytaacja była w Paryżu, a klubie Started.
-Byłaś tam wtedy?
-No byłem. Nie wiedziałem że to twój klub i gadałem z tobą.
-Jak to? Ja pamiętam że gadałam tylko z tym facetem,moją pryzjaciółką i takim chłopakiem który był ubrany cały na niebiesko i miał włosy postawione na żelu do góry.
-To byłem ja.
-Wow. To ale czekaj. Ja nadal mam tój numer.
Wziełam i phona5 i zadzwoniłam. Zaczął wiobrować czyjść telefon. Harry tylko się uśmiechnął.
-Nie miałam okazji się z tobą skontaktować.
-No widzisz. Jki ten świat mały.
-Ale co ty robiłeś w gejowskim klubie?
-Koledzy mnie zaciągneli.
- Aha.Ok.
Powiedziałam wstałam. Schowałam zdjęcie i album. Zeslziśmy z Harry'm na dół i zabaczyłam że chłopacy grają na xbox'ie.
-Ej ja tez chcę.
Powiedziałam i wepchnełam się między Lou i blondyna. Zabrałam Lou konsolę i zaczęłam ''miażdżyć'' blondyna.
-Ej,dobra jesteś.
Powiedział blondyn kiedy skończyliśmy grać.
Przepraszam za wszelakie błędy.:)
Daleeej. Ja Prooooszę <3 ;3
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie ;3 http://one-life-one-direction.blogspot.com/ pojawił się właśnie nowy rozdział ;3 Pozdrawiam Wioll ;d
Ja chcę dalejjjjjj!!!!!
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie
http://everyonecanfindhappinessandsadness.blogspot.com/
ogólem blog mi się podoba :) Zapraszam do czytania i komentowania mojego : http://przyg.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńDopiero zaczynam :)
świetne
OdpowiedzUsuńświetnie ja chce nastepny :)
OdpowiedzUsuń