poniedziałek, 24 grudnia 2012

#.4.

Pozbierałam swoje wszystkie ciuchy i weszłam do garderoby. Walnęłam je w kąt. zauważyłam moj3e ciuchy których nie przywoziłam. Na pewno ciocia jakoś załatwiła. O tak! Jest moja czarne bejsbolówka! Ubrałam biała bluzkę bokserkę czarną bejsbolówkę i czarne rurki. Do tego białe vansy i pomalowałam rzęsy tuszem nałożyłam pudru i posmarowałam usta pomadką fanta pomarańczową. ulubiona Louis'a. Skąd to wiem? Bo kiedyś zabrał mi ją i zaczął malować sobie ja usta. Pamiętam to do dzisiaj. Od tamtego czasu ciągle ją sobie kupuje. Rzuciłam Louiso'wi jego bluzkę w paski i rurki czerwone i białe vansy.
-Ale mam kobietę.
-Śmieszne.
Powiedziałam siadając mu na kolanach. Pocałowałam go w usta i wyszłam z pokoju. Weszłam do salonu.
-Jestem Carin. Powiedziałam siadając na kanapie koło chłopaka z ciemną cerą.
-Jestem Zayn.
Powiedział ten koło mnie. Fajnie że już wiem jak ma na imię. Posłał mi cudny uśmiech.
-Ja Niall.
-Ja Liam.
-Ja Harry.
Powiedzieli każdy po klei. Okey wiem już jak mają na imię.
-Czym się interesujecie poza muzyką?
-Tak szczerze każdy znas lubi co innego. Mało co że któryś lubi to samo.
Zaśmiał się przystojniak z lokami.
-Dobrze wiedzieć.
Uśmiechnęłam się do niego.I w tej chwili zszedł Louis.
-Już mi dziewczynę chcesz odebrać.
Powiedział ze śmiechem Louis i usiadł koło mnie.
-Ale ty śmieszny.
Odpowiedział Harry.A Louis tylko przewrócił oczami.
-Jesteście razem?
Zapytał się Niall. Spojrzałam na Louis'a.
-Tak.
Odpowiedziałam.
-Pasujecie do siebie.
Powiedział Liam,tak Liam.
-Dzięki.
Powiedziałam i wstałam.
-Chce ktoś pizze?
-Ja,ja!!
Zaczął krzyczeć blondas. Ja się tylko zaśmiałam i poszłam do kuchni, a za mną blondasek.
-Lubisz gotować?
Zapytał się mnie Niall.
-Różnie. Powiem Ci że pół na pół.
Uśmiechnęłam się do niego.
-Sorry że to powiem ale jesteś jeszcze ładniejsza niż z opowiadań Louis'a.
-Dzięki.
Uśmiechnęłam się szeroko i włożyłam dużą blachę z pizzą do piekarnika. ustawiłam wszystko jak trzeba i poszłam z Niall'em do salonu.
-Kochanie pójdziemy wszyscy na spacer?
-Dobrze.
Nic nie zaszkodzi się przejść a zdążymy. Pizza ma się grzać(?) w piekarniku 45 minut. Po chwili wyszliśmy z domu.Nie wiem dlaczego ale każdy się na mnie patrzy.
-O co Wam chodzi?
Zapytałam z politowaniem.
-Nic,nic.
Powiedział Harry. Złapałam Louis'a za rękę i poszliśmy w stronę łąki.
-Wieć. Jak to się stło że jesteście razem. no tak na poważnie?
Zapytał się Niall.
-Tak wyszło. Ja we wrześniu skończę 20, Louiś w grudniu 21. Dorosliśmy.
-No tak.
Powiedział Harry i wywrócił Louis'a na ziemie. Harry zaczoł się śmiać. Pchnełam Harry'ego na żółte kwiatki. Wszyscy zaczeli się śmiać. Nagle rypnełam na Louis'a.
-Ałć?
Powiedziałam z pytającym wyrazem twarzy. Louis tylko wbił się w moje usta. Starałam się oderwać bo nie znam dobrze chłopaków i cyciu się boję.
-Spoko. Przzwaczyliś,my się. Harry ciągle się całuje ze swoją byłą.
Powjiedział Liam zauważając moją postawę.Ale to niczego nie zminia. Szybko wstałam z Louis'a. On po mnie.
-Ooołoł. Radzę uważać. Carin teraz jest poważna i to bardzo.
Powiedział Louis cofając się trzy kroki w tył. Ja..

Przepraszam za błędy jak jakieś się znajdą.
Rozdziały będą różnej długośći. Raz krótkie, raz długie, raz średnie.

2 komentarze:

  1. Świetne!!! Pisz następny jak najszybciej, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że podoba Ci się!<3
      Mam nadzieję że będziesz mi towarzyszyć w komentarzach:)

      Usuń